A skull full of basketball maggots
RSS
sobota, 05 września 2015
Adam Waczyński zwycięski

(fot. Andrzej Romański/PZKosz.pl)

Cztery lata temu na Litwie biegał po boisku słaby, zagubiony, w 2013 roku w Słowenii zawinił w końcówce meczu z Czechami. Zamiast odcinać w narożniku Lubosa Bartona, pozwolił mu na celną, zwycięską trójkę. Nie, nie miałem dobrych wspomnień dotyczących Adama Waczyńskiego na EuroBaskecie.

Do dzisiaj.

Bo tak, jak w wygranym meczu z Bośnią i Hercegowiną ekscytowała nas odważna gra Mateusza Ponitki, tak powinniśmy docenić - ba, wychwalać - zimne nerwy Waczyńskiego. Bo nie chodzi tylko o to, że ten 26-letni skrzydłowy zdobył najwięcej, 15 punktów dla Polaków. Chodzi także o to, w jakich momentach to robił.

W 14. minucie jako pierwszy - po dziewięciu pudłach drużyny - trafił za trzy punkty i rozpoczął fragment lepszej gry zespołu. W 30. minucie znów trafił za trzy punkty, czym przerwał punktową serię Bośniaków. Rywale mieli zryw 7:0, prowadzenie Polaków 55:44 zmniejszyli do czterech punktów. Minutę przed końcem meczu trafił z linii tylko raz (na 64:59), ale 13 sekund przed ostatnią syreną już się nie pomylił. 64:61, Bośniacy blisko, presja duża, a Waczyński raz, dwa - punkty z linii, 66:61. Skupiona mina, dobra mechanika rzutu, przyjemnie strzelająca siatka.

Poza ważnymi rzutami Waczyński imponował też zdecydowaniem. Twardo walczył o zbiórki, wchodził pod kosz, rozgrywał akcje tyłem. Szczególnie podobało mi się wejście w pole trzech sekund w trzeciej kwarcie. Nieskuteczne, zakończone faulem ofensywnym. Ale Andrija Stipanovic, bośniacki twardziel, je odczuł. Biegnąc do ataku rozcierał łokieć, nie czuł się komfortowo. I o to chodzi.

15 punktów, 3/6 z gry (w tym 2/5 za trzy), 7/8 z linii, do tego trzy zbiórki i trzy straty, to nie są statystki wybitne. Ale w sobotę nie o statystyki w grze Waczyńskiego chodziło. Liczyło się to, że mieliśmy w jego osobie doświadczonego gracza, który jest i twardy, i opanowany. Brawo.

piątek, 04 września 2015
Rankingi, a kolejność w grupie A

Dojechaliśmy. Ponad 2 tys. kilometrów, 20 godzin i w końcu dotarliśmy do Montpellier. Hala i otoczenie ładne, treningi odbywają się jeden po drugim, praca wre, koszykarze nie mogą się doczekać sobotniego meczu z Bośnią i Hercegowiną.

A ja wpadam na bloga, by pokazać, jak różnie może wyglądać hierarchia w grupie A w zależności od punktu odniesienia.

Najpierw światowy ranking FIBA, który zlicza imprezy międzynarodowe z ostatnich ośmiu lat:

1. Francja (5.)
2. Rosja (6.)
3. Finlandia (35.)
4. Izrael (38.)
5. Polska (42.)
6. Bośnia (58.)

Potem ranking FIBA Europe, który bierze pod uwagę potencjał obecnej drużyny i wyniki w sparingach z ostatnich pięciu tygodni:

1. Francja (1.)
2. Polska (11.)
3. Finlandia (15.)
4. Rosja (17.)
5. Bośnia (20.)
6. Izrael (23.)

I na koniec zbiorcza kalkulacja bukmacherów z całego świata:

1. Francja
2. Rosja
3. Finlandia
4. Polska
5. Izrael
6. Bośnia

I bądź tu mądry :)

PS O EuroBaskecie piszemy na Sport.pl.

środa, 02 września 2015
Ruszamy na EuroBasket. Niech sobota w końcu nadejdzie...

Co osiągnie Polska na EuroBaskecie?

Od kilku dni słyszę to pytanie coraz częściej - od kolegów z redakcji, od znajomych, od rodziny. Mam go dosyć, tak samo jak koszykarze. Na środowej konferencji prasowej Marcin Gortat, dopytywany przez jednego z dziennikarzy, wypalił w końcu wyzywająco: - Jedziemy przegrać wszystkie mecze!

Ale koszykarze, poza takimi żartobliwymi odpowiedziami jak wyżej cytowana, mają formułkę, którą mogą się zasłonić. Zresztą całkiem sensowną. - Jedziemy przygotowani i gotowi na walkę. Szykujemy się na jeden mecz, potem na kolejny. Na razie myślimy głównie o Bośni, w sobotę chcemy walczyć o wygraną.

Ja nie mam tak łatwo, mam dać jasną odpowiedź - od Francji i Finlandii jesteśmy gorsi, od Rosji, Izraela i Bośni lepsi. Zajmiemy trzecie miejsce z bilansem 3-2, w 1/8 finału zmierzymy się z drugim zespołem z grupy B, stawiam, że będzie nim Hiszpania. Przegramy, zajmiemy miejsce między dziewiątym i 16.

To oczywiście tylko przykład takiej spodziewanej odpowiedzi, choć trzeba przyznać, że całkiem smakowity - przynajmniej dla mnie. Ale jednak tylko przykład. Bo ja naprawdę nie wiem, na co stać reprezentację Polski, nie wiem, na co stać jej rywali. Poza Francją, która broni tytułu, która ma bardzo silny skład, która jest gospodarzem.

Reszta? Finlandia od lat, rok po roku, robi niewielkie, ale konsekwentne postępy. Ten sam trener, zgrana i już ograna grupa koszykarzy, doświadczenie z mistrzostw świata. Przed Rosją, która przeżywa wewnętrzne problemy i w drużynie, i w federacji, przestrzegają i skauci, i trenerzy. - Uwaga, to wciąż mocny zespół - mówią. Bośnia? Niby osłabiona, niby outsider, ale czy Gruzja bez dwóch graczy z NBA nie jawiła nam się w 2013 roku tak samo? Bośniacy będą walczyć, tak naprawdę, i mają dużo bardziej doświadczonego trenera niż my. Izrael, też osłabiony, wygląda na najbardziej bezbarwny, na czterech ostatnich EuroBasketach wygrał tylko cztery mecze, o jeden mniej niż Polska.

Ale te krótkie poobieżne charakterystyki rywali w żaden sposób nie pozycjonują na ich tle Polaków. Bo nie potrafię oszacować siły biało-czerwonych. Wydaje mi się, że ta drużyna ma możliwości, by grać dobrze i wygrywać. Trener Mike Taylor jest pracowity, ambitny i entuzjastycznie nastawiony do pracy. Zawodnicy mu ufają, chwalą go, wyglądają na takich, którzy akceptują swoje role.

Marcin Gortat, Mateusz Ponitka, Damian Kulig, Adam Waczyński i A.J. Slaughter potrafią zdobywać punkty na różne sposoby, grać zespołowo, kreować pozycje dla kolegów, wymieniać się piłką. Potrafią też nieźle bronić. Każdy z rezerwowych ma jakiś atut, każdy może być przydatny i wnieść coś innego. A wszechstronność niektórych graczy pozwala Taylorowi na stosowanie różnych ustawień.

Ale w sparingach. To wszystko - zresztą podobnie jak braki koncentracji, dziury w obronie, nierówna gra i zgrzytający atak - było w sparingach.

Łukasz Koszarek, dla którego będzie to piąty EuroBasket, powiedział mi w lipcu, że sparingi to 20 proc. prawdziwego grania z mistrzostw. 20 proc.! W środę na konferencji dodał, że im mniejszą wagę przywiązuje się do sparingów, tym lepiej.

Dlatego z jednej strony analizuję, zagłębiam się w grę kadry i zwracam uwagę na detale, a z drugiej sam siebie hamuję i przypominam - to są ćwiczenia na poligonie, wszyscy strzelają ślepakami. EuroBasket będzie bitwą, gdzie można oberwać naprawdę. Jak twarda jest ta reprezentacja? Czy taktycznie, mentalnie, fizycznie, indywidualnie i zespołowo, będzie potrafiła się sprawnie przegrupować, odeprzeć atak i przeprowadzić natarcie na swoich zasadach?

Na każdą obserwację przypada pytanie i wątpliwość, więc na postawione na początku pytanie odpowiadam zwykle tak, że pytający nie czuje się usatysfakcjonowany: - W grupie A Francja jest najlepsza, a pozostałe zespoły mogą w każdej konfiguracji wymieszać się na miejscach od drugiego do szóstego. No, może Finlandia ma największe szanse na drugą pozycję. Polska? Nie chcę typować, mam tylko nadzieję, że w meczu z Bośnią nie pęknie tak, jak dwa lata temu z Gruzją. Że siłą, sprytem, zdecydowaniem i wiarą w drużynę przeforsuje swój styl gry, jakikolwiek on jest.

Wykręcam się od konkretnej odpowiedzi i typu, ale potem i tak przychodzi mail od Kuby Wojczyńskiego z „Przeglądu Sportowego”, który robi sondę wśród dziennikarzy. A w nim - pytanie nr 8: „Jaki będzie bilans Polski w grupie?” Sam robię czasem takie sondy, głupio się wykręcać. Więc odpisuję, że 3-2. A potem piszę kolejnego maila z prośbą: „Zmień na 2-3”.

Niech ta sobota, godzina 15 i mecz z Bośnią, w końcu nadejdzie...

PS Cegłowóz na EuroBasket rusza w czwartek nad ranem. Od piątku relacjonujemy dla Was wydarzenia z Montpellier na Sport.pl, na Twitterze, na Peryskopie (też jako cegieu), na YouTube. Bądźcie z nami.

#DawajPolska

poniedziałek, 31 sierpnia 2015
Koszykarze na EuroBasket - Excited and...

... ready to make some noise.

Tak wygląda rozkładówka dotycząca Polski w "EuroBasket 2015 Media Guide", czyli przewodniku dla mediów. O biało-czerwonej reprezentacji napisał Adam Romański (PZKosz/Polsat). W zapowiedzi występu Polaków jest wiele o ekscytacji, eliminacyjnej odbudowie po przegranym turnieju w Celje i rosnącym doświadczeniu polskich koszykarzy. Z Ponitką na pierwszym planie, co zresztą widać na zdjęciu. Dobrze, że to 22-letni skrzydłowy został w ten sposób wyeksponowany, bo to on jest najbardziej ekscytującym polskim graczem do oglądania.

Ale krótki wpis publikuję po to, by przypomnieć, jak wyglądały zapowiedzi gry Polaków w czterech poprzednich przewodnikach po EuroBasketach. Poniżej ich zdjęcia, od 2007 do 2013 roku:

#DawajPolska

piątek, 28 sierpnia 2015
Siedem życzeń przed turniejem w Bydgoszczy

W piątek początek ostatniego dla polskich koszykarzy turnieju przed EuroBasketem. W Bydgoszczy zagramy z Islandią, Belgią i Libanem. Czego spodziewam się po tym turnieju?

1. Koncentracji w obronie. Polacy pokazują niekiedy defensywę na dobrym poziomie, ale najbardziej widoczne są momenty, w których tracą koncentrację, poziom agresji spada i rywale seryjnie zdobywają łatwe punkty z pozycji, na których im zależy.

Założeń gry w defensywie - jak to u trenera Mike'a Taylora - jest wiele i być może z ich różnorodności te braki koncentracji wynikają. Cały turniej w Bydgoszczy powinien mieć naczelne hasło: "Nie pozwolić na łatwe punkty".

2. A.J. Slaughtera grającego więcej minut na pozycji rzucającego. Ta drużyna potrzebuje poważnego, ciągłego zagrożenia z obwodu i Amerykanin jest najlepszym kandydatem, by rolę strzelca wypełnić. I on to przecież potrafi!

Wymiana Dardana Berishę na Roberta Skibniewskiego oznacza, że doszedł naturalny zmiennik na pozycji rozgrywającego, Łukasz Koszarek może częściej prowadzić grę, a Slaughter - zostać przesunięty na "dwójkę".

3. Zawężonej rotacji. W dotychczasowych sparingach trener Mike Taylor eksperymentował, sprawdzał najróżniejsze ustawienia i trudno było wskazać dłuższe momenty, w których Polacy grali w najsilniejszym składzie. A wiadomo, że na EuroBaskecie podział na graczy podstawowych i rezerwowych zarysowany będzie zdecydowanie.

I myślę, że w Bydgoszczy zobaczymy krok w tym kierunku. Choć podobno można się też spodziewać odpoczynku poszczególnych graczy w pojedynczych meczach. Nie zdziwcie się, że niektórzy koszykarze nie zagrają tak, jak Marcin Gortat z Turcją lub Przemysław Karnowski z Łotwą.

4. W kategoriach życzeniowych: podwojeń Gortata. W dotychczasowych sparingach było ich niewiele (wcale?), a przecież dość prawdopodobnie można założyć, że w meczach o punkty rywale będą tego próbować. W końcu to od Gortata zaczyna się najczęściej polska gra w ataku.

Nie znam planów przygotowań Islandczyków, Belgów i założeń Libańczyków, ale myślę, że Polakom na dobre wyszłyby ich próby podwojeń środkowego. Można byłoby przećwiczyć reakcje Gortata i pozostałych graczy w warunkach trudniejszych niż treningowe.

5. Odblokowania wysokich skrzydłowych. Damian Kulig z Hamburgu miał bardzo dobre momenty, Aaron Cel też kilka niezłych, choć krótszych, ale kadrowicze mają świadomość, że "czwórki" są jakoś zmarginalizowane - z jednej strony nie w najwyższej formie, z drugiej trochę pomijane w grze w ataku.

Nie chodzi o to, by nagle Kulig z Celem "ukradli przedstawienie" Gortatowi, Slaughterowi czy Mateuszowi Ponitce, którzy wyrośli na najważniejszych graczy reprezentacji w sparingach. Ich skuteczniejsza, pewniejsza gra to po prostu więcej miejsca pod koszem i więcej opcji dla wchodzących pod kosz obwodowych.

6. Ciekawej książki Andrzeja Pluty. Autobiografia "Z dystansu" będzie miała premierę właśnie w piątek i wiele sobie o niej obiecuję. Na 19 przewidziano krótkie, autorskie spotkanie z byłym wybitnym reprezentantem, postaram się wystawić Peryskop i pokazać jego fragmenty. Bądźcie czujni na Twitterze.

7. Na koniec znów życzeniowo: spokoju w naszych głowach. Tu naprawdę nie ma się ani czym podniecać, ani czym martwić. Media społecznościowe prowokują do jednoznacznych osądów, najlepiej kąśliwych oraz do generalizowania. Nagromadzi się pięć mocnych wpisów w ciągu minuty i już mamy "pompowanie balonika" lub "narodowy pesymizm".

Kurczę, naprawdę?

Cierpliwość nie jest popularna, ale najrozsądniejsza. 5 września trzeba zacząć EuroBasket od wygranej z Bośnią i Hercegowiną, dzień później należy pokonać Rosję. I drużyna Mike'a Taylora jest w stanie to zrobić, kropka.

#DawajPolska

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 47