A skull full of basketball maggots
Blog > Komentarze do wpisu
Pięć cegieł o meczu Wilki Morskie - Polski Cukier

To był szalony mecz w Szczecinie! Wilki Morskie po emocjonującej końcówce pokonały Polski Cukier Toruń 90:89 i poprawiły swój kiepski bilans otwarcia sezonu na 2-4. Torunianie po porażce mają obecnie 5-2.


1. Kluczowy moment meczu? Bądź tu mądry - wydawało się, że może nim być zryw 14:0 Polskiego Cukru na początku czwartej kwarty. Po dobitce Pawła Leończyka spod kosza torunianie przegrywali 61:70, ale dwie szybkie trójki trafił Michał Michalak, następną dodał Markeith Cummings, a po dwóch celnych wolnych Łukasza Wiśniewskiego kolejny rzut z dystansu dla gości trafił Danny Gibson. Było 75:70 dla torunian i wydawało się, że ten lepszy na początku sezonu zespół, będzie kontrolował sytuację.

Tylko że w poniedziałek w Szczecinie raczej o brak kontroli chodziło. Straty, kontry i otwarte pozycje na obwodzie pozwalały obu drużynom przerzucać się w ostatnich minutach, sekundach. Wilki wygrywały 89:83 po trójkach Pawła Kikowskiego i Łukasza Majewskiego, ale potem - po stracie Korie Luciousa i niefrasobliwości w defensywie - pozwoliły Michalakowi na dwa trafienia z dystansu w 13 sekund! Przy remisie 89:89 zwycięski punkt z rzutu wolnego zdobył Majewski, który po akcji rozgrywanej po przerwie na żądanie dla Marka Łukomskiego, wymusił faul Gibsona.

2. Paweł Leończyk rozegrał świetne spotkanie. Zdobył rekordowe w karierze 30 punktów (13/16 z gry), miał pięć zbiórek. Zaczął od dwóch celnych trójek, potem stopniowo przybliżał się do kosza. Mecz kończył typowymi dla siebie akcjami, czyli skutecznymi rzutami w tłoku, spod samej obręczy.

I można powiedzieć, że Leończyk wreszcie zagrał na miarę oczekiwań szefów i trenerów Wilków, którzy cenią go wysoko. W wakacje niemałe zdziwienie budziły doniesienia, że 29-letni podkoszowy dostał umowę wartą około 500 tys. złotych za sezon. W pierwszych meczach Leończyk nie zachwycał, najwięcej punktów, 14, zdobył przeciwko Stelmetowi, w pozostałych nie przekroczył 10. Utrzymania tak wysokiego poziomu skuteczności z poniedziałku spodziewać się trudno, ale może to początek lepszej gry podkoszowego Wilków?

3. Szczecinianie mają kilku utalentowanych ofensywnie graczy, a Lucious potrafi przyspieszać grę i wykorzystywać możliwości kolegów (w poniedziałek 17 punktów i 10 asyst), ale sam atak nie wystarczy do kolejnych zwycięstw, bo Wilki miewają problemy w obronie. Gubią się i na obwodzie, i pod koszem, w poniedziałek goście z Torunia kilkakrotnie punkty zdobywali niemal za darmo.

A w tym sezonie - nie tylko oni. Wilki traciły w kolejnych meczach 93, 75, 98, 81 i 72 punkty, w poniedziałek pozwoliły sobie rzucić 89. Czy poprawią defensywę na kolejne mecze? Następne spotkania to wyjazd do Lublina, u siebie Anwil oraz mecz w Radomiu.

4. Polski Cukier przegrał pierwszy w tym sezonie mecz na wyjeździe m.in. dlatego, że jego koszykarze bardzo źle wykonywali rzuty wolne - trafili tylko 16 z 30, czyli 53 proc. W tak wyrównanym meczu był to jedyny element, w którym torunianie wyraźnie odstawali od gospodarzy (12/17, 70 proc.). Tragicznie rzucał Krzysztof Sulima (1/6), zdecydowanie lepiej powinni trafiać Michalak i Gibson (po 2/4, obaj lepiej trafiali za trzy - 4/7 i 5/9!), pudłował też Cummings (4/6), a pojedyncze niecelne rzuty zdarzyły się trójce innych graczy.

Mimo porażki sytuacja Polskiego Cukru w tabeli jest niezła, bilans 5-2 to solidna podstawa do walki skutecznej walki o play-off. Kolejne mecze - u siebie z Polpharmą oraz Siarką - powinny być przygotowaniem do ciekawego starcia w Zielonej Górze.

5. Na koniec krótko o wrażeniach estetycznych - bardzo fajnie wyglądają stroje Wilków: w szerokie, pionowe, czerwone i granatowe pasy. Gorzej - pustki na trybunach. W końcówce emocjonującego meczu słychać było kibiców, ale w telewizji można było odnieść wrażenie, że wielu ich na mecz nie przyszło.

No, ale do większej frekwencji potrzeba zapewne zwycięstw. A tych w Szczecinie na razie rzeczywiście niewiele.

poniedziałek, 16 listopada 2015, cegieu

Polecane wpisy