A skull full of basketball maggots
Blog > Komentarze do wpisu
Dardan, kim Ty się czujesz?

O Dardanie Berishy po raz pierwszy usłyszałem gdzieś na przełomie 2007 i 2008 roku, w trakcie jego debiutanckiego sezonu w Polsce. Do Polonii 2011 nastolatek przychodził na raty - w lecie 2007 roku trenował z drużyną, ale zabrakło porozumienia między agentem Goran Gramatikovem i menedżerem klubu Walterem Jeklinem. Berisha wyjechał na kilka miesięcy do Hiszpanii, ale już w styczniu grał dla Polonii 2011 w pierwszej lidze.

W marcu, po tym jak jego drużyna zdobyła mistrzostwo Polski juniorów starszych w pasjonującym finale z Prokomem Treflem Sopot, rozmawiałem z Berishą po raz pierwszy. Michał Goździk, Polak, który poznał się z koszykarzem jeszcze w Kosowie, a potem, właśnie w lecie 2007 roku, szukał mu klubu w Polsce, za zgodą ówczesnego trenera Polonii 2011 zaprowadził mnie do mieszkania na Żoliborzu, gdzie mieszkało kilku młodych koszykarzy. Pamiętam, że w marcowy wieczór siedzieliśmy z Berishą w kuchni, w obecności Michała i, chyba, trenera Arkadiusza Miłoszewskiego.

Po dobrych występach w lidze i na mistrzostwach Berishą interesował się ówczesny trener młodzieżówki Jacek Winnicki. Ale niespełna 19-letni zawodnik, który miał już za sobą nieoficjalne występy w reprezentacji Kosowa, nie potrafił jednoznacznie zadeklarować, który kraj będzie reprezentował. - Wolałbym grać dla Kosowa - mówił mi. - Do tego kraju należy moje serce, choć gdybym zaczął to głębiej analizować, to pewnie wybrałbym Polskę. To większy kraj i większe możliwości.

Wybrał Polskę, a jego rzut z Turcją, z EuroBasketu w 2011 roku, to obok trzech trójek Michała Ignerskiego w 61 sekund przeciwko Litwie w 2009 roku, jedyne reprezentacyjne wspomnienia, które wywołują u mnie gęsią skórkę.

Trudno powiedzieć o Berishy, że to nasza gwiazda - są w reprezentacji Polski lepsi, ważniejsi koszykarze od niego, do jego gry można mieć zastrzeżenia. Ale nie sposób kwestionować genu zwycięstwa, który przejawia się u niego częściej niż u innych, łatwo też da się obronić tezę, że to jeden z najciekawszych, najbarwniejszych koszykarzy w lidze, w reprezentacji w ostatnich latach.

I właśnie o tym - o skomplikowanym życiorysie i karierze, rozmawiałem z Berishą w środę. Przy stole w hotelowej restauracji nie siedział już oczywiście nastroszony, nieufny nastolatek z młodzieżowej drużyny, tylko dojrzały, 27-letni mężczyzna, reprezentant Polski, świadomy swoich decyzji. Jedno się tylko nie zmieniło - zdradzający pewność siebie błysk w oku.

Rozmowa z Dardanem Berishą.


PS Tak się przypadkowo złożyło, że Berisha po trzech latach wrócił do reprezentacji, a ja wróciłem na bloga. Mam nadzieję, że obaj zostaniemy w tych miejscach na dłużej.

poniedziałek, 10 sierpnia 2015, cegieu

Polecane wpisy