|
Blog > Komentarze do wpisu
Buty milowe
W połowie lat 90. chorowałem na dwunastki, czarno-czerwone, znane m.in. z "The Flu Game". ... Rany, obejrzałem ten skrót z linku i wzruszyłem się prawie do łez... Ale do rzeczy - dwunastek nigdy ostatecznie nie miałem, grywałem w innych modelach Nike, a także w pompowanych reebokach Shaq Attaq, czy butach marki L.A Gear (też mówiliście na nie "ledżery"?). Ale te dwunastki wciąż siedzą mi w głowie:
Tekst do "Gazety Wyborczej" o fenomenie jordanów napisałem jednak pod wpływem tego, co działo się w USA tuż przed świętami. Pisząc dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy: W szkole grał w adidasach, w uniwersyteckiej drużynie North Carolina w
converse'ach, a w butach Nike nie podobały mu się poduszki powietrzne w
podeszwie. Narzekał, że czuje się, jakby grał na obcasach. Ale własna
linia butów to coś wielkiego. Reebok i Adidas umową z Jordanem nie były
zainteresowane, więc Vaccaro dał mu do podpisu pięcioletni kontrakt na
2,5 mln dolarów. Zapraszam do lektury. A na stronie Nike warto zerknąć na "History of Flight". PS. Tak, blog wrócił z wakacji.
piątek, 27 stycznia 2012, cegieu
Komentarze
2012/01/28 15:32:36
Popawny link do fotki: cezl.files.wordpress.com/2011/04/1997-98-converse-as-rodman1.jpeg
|
|
Ja chorowałem najpierw na Air Jordany VIII, a potem na "jedenastki". Nigdy jednak żadnych Jordanów nie posiadałem. Może kiedyś...
Z takich bardziej charakterystycznych butów miałem za to aż 2 pary Converse'ów Rodmana (cezl.files.wordpress.com/2011/04/1997-98-converse-as-rodman1.jpeg), zakupionych w hipermarkecie Hit po 139 zł/sztuka. Hit przejął je z jakiegoś zbankrutowanego sklepu w Niemczech i sprzedawał je wtedy w cenie, lekko licząc, dwukrotnie niższej niż rynkowa :)