|
Blog > Komentarze do wpisu
Jankowski obrażony
Zastal Zielona Góra wygrał już mecz w Kołobrzegu. 32 sekundy przed końcem meczu goście prowadzili z Kotwicą 74:67 - ich koszykarze przybijali sobie piątki na środku boiska, trenerzy gratulowali sobie przy ławce. Dwa kompromitujące błędy sprawiły jednak, że Kotwica i niesamowity Oded Brandwein doprowadzili do remisu w ostatniej sekundzie. Dogrywkę od trójki zaczął Brandwein i wówczas trener Zastalu Tomasz Jankowski się... obraził.
Obraził. Po prostu. Usiadł na ławce, patrzył przed siebie lub w boisko. Mecz go nie interesował. Nie prosił o czas, nie robił zmian. Olał swoją drużynę, nie walczył o zwycięstwo. Obraził się. Dlaczego? - Jestem obrażony i długo będę. Można sobie walczyć, proponować pomysły, ale w takich okolicznościach... Dostaliśmy młotkiem w głowę, publika stanęła... Chciałem pokazać zawodnikom jak to będzie wyglądało, jak będą grać sami - powiedział trener Zastalu na konferencji prasowej. Jankowski obraził się, kiedy wynik był bliski remisu, a do końca dogrywki pozostawało ponad cztery minuty gry. Dlaczego poddał się tak wcześnie? - To była moja, przemyślana decyzja. Proszę ją interpretować, jak państwo chcecie. Jakiej reakcji graczy się spodziewa? - Nie wiem. Zawodnicy sobie porozmawiają, już rozmawiali w szatni. Będziemy walczyć dalej, mam wrażenie, że taka porażka czegoś nas nauczy - zakończył Jankowski. A ja mam wrażenie, że trenera Tomasza Jankowskiego wyższego długo będziemy pamiętać jako tego, który obraził się na swoich zawodników, zamiast pomóc im wygrać.
niedziela, 27 listopada 2011, cegieu
Komentarze
2011/11/27 14:51:54
Czy były problemy? Tego nie wiemy, ale po serii zwycięstw z trudnymi rywalami na wyjazdach, po pokonaniu Polpharmy, po dobrym początku meczu w Kołobrzegu i trudnej, ale jednak - wydawało się - zwycięskiej drugiej połowie, absolutnie nic nie wskazywało na to, że w drużynie Zastalu dzieje się coś złego.
Ale jeśli nawet, to trener mógł zdjąć z boiska tych, którzy nie chcieli go słuchać. Mógł nakazać takie rozgrywanie akcji, by kreować tych, którzy starają się najbardziej. Obrażanie się jest wbrew trenerskiej sztuce, wbrew logice. Zwycięstwo w dogrywce, zastopowanie rozpędzonej Kotwicy, mogłoby dać lepszy efekt - pobudzić zespół pozytywnie, a nie negatywnie. |
|
Jeżeli wcześniej w szatni były problemy to to był bardzo dobry pomysł. Poświęcił jeden mecz, żeby udowodnić że gracze muszą słuchać trenera, a nie grać jak oni chcą.